O czym mówi Twoja złość?

Nikt nie lubi, jak się złościsz.
Złość piękności szkodzi – mówią kobietom.
Złoszczący się mężczyzna to agresor.

Złość najlepiej opanować, powstrzymać, stłamsić. Ewentualnie ominąć lub w bezpieczny sposób uwolnić. Zupełnie tak, jakby sama w sobie nie miała żadnego znaczenia. Jakaś energia, która jest niebezpieczna i niepotrzebna, najlepiej jest się jej w jakiś sposób pozbyć.

Ale można na złość czy gniew spojrzeć z innej perspektywy. Jest to jakiegoś rodzaju informacja o twoim życiu. Podstawową funkcją emocji jest wzbudzanie działania, które ma na celu ochronę życia. Jeśli ktoś naruszy twoje granice, gniew służy temu, by ochronić siebie ewentualnie zażądać naprawienia szkody. Dlatego często złość jest przejawem próby skutecznego powiedzenia „nie”.

Czasem jednak złość wydaje się bezsensowna i nieracjonalna. Mimo wszystko, możemy się od złości czegoś dowiedzieć i nauczyć. Wymaga to trochę uważności i odwagi, ale dlaczego nie zatrzymać się i nie zadać sobie kilku ważnych pytań? Przypomnij sobie, kiedy ostatnio byłeś zły. Może to była sprzeczka, a może wyobrażenie rozmowy, wewnętrzny dialog, który tak bardzo potrafi nas nakręcać. Zamiast wchodzić w szczegóły sytuacji i znów się złościć, spróbuj zadać sobie następujące pytania:

– O co tak naprawdę chodzi?
– Co dokładnie mnie złości i dlaczego?
– Co moja złość chce przekazać?
– Co by musiało się stać, by nie było powodu do złości?

Możesz też spróbować poczuć w sobie energię złości i odegrać postać, którą ona jest. Wystarczy puścić trochę wodze fantazji i posłuchać swojego ciała. W złości jest mnóstwo energii i zazwyczaj pcha nas ona do ruchu. Odkryj ten ruch, zobacz kto się rusza i spróbuj zadać tej postaci powyższe pytania.

W przypadku złości okazuje się również, że przenosi nas ona w inny wiek. Nie w czasie, np. do renesansu, oczywiście, a we wcześniejszy okres rozwojowy. Ile masz lat, gdy się złościsz? Nasze reakcje rzadko są racjonalne i bardzo często silne emocje pojawiają się wtedy, gdy reagujemy na jakieś zdarzenia z przeszłości, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Stare, nie rozwiązane konflikty i problemy ciągną się za nami przez lata. I to przez ich pryzmat doświadczamy kolejnych sytuacji. Dlatego warto się nimi zająć.

Z drugiej strony, jeśli zdaję sobie sprawę, że zaczynam reagować z pozycji 10-latka, to równie dobrze mogę skorzystać z zasobów późniejszego lub wcześniejszego wieku. Mogę wybrać reakcję z pozycji dorosłego, zaopiekować się sobą, zrozumieć, użyć umiejętności spokojnej rozmowy czy negocjacji. A czasem potrzeba wyluzować i pobyć jeszcze mniejszym dzieckiem, które chce się pobawić i niczym się nie przejmuje. Oczywiście w momencie, gdy złość już jest nakręcona, a sytuacja gorąca, trudno jest dokonywać tego rodzaju operacji umysłowych. Można jednak, w ramach ćwiczenia i uczenia się, wrócić do sytuacji później.

Creative Commons License photo credit: mdanys

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *