﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Psychoterapia Gdańsk - psychologia zorientowana na proces</title>
	<atom:link href="http://terapia.pozaschematy.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://terapia.pozaschematy.pl</link>
	<description>filia Akademii Psychologii Zorientowanej na Proces</description>
	<lastBuildDate>Thu, 29 Sep 2011 10:30:34 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>O czym mówi Twoja złość?</title>
		<link>http://terapia.pozaschematy.pl/o-czym-mowi-twoja-zlosc/</link>
		<comments>http://terapia.pozaschematy.pl/o-czym-mowi-twoja-zlosc/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Sep 2011 10:29:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Boj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://terapia.pozaschematy.pl/?p=219</guid>
		<description><![CDATA[Nikt nie lubi, jak się złościsz.
Złość piękności szkodzi &#8211; mówią kobietom.
Złoszczący się mężczyzna to agresor.
Złość najlepiej opanować, powstrzymać, stłamsić. Ewentualnie ominąć lub w bezpieczny sposób uwolnić. Zupełnie tak, jakby sama w sobie nie miała żadnego znaczenia. Jakaś energia, która jest niebezpieczna i niepotrzebna, najlepiej jest się jej w jakiś sposób pozbyć.
Ale można na złość czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 250px"><a title="scream and shout" href="http://www.flickr.com/photos/91883096@N00/3766009204/" target="_blank"><img class=" " style="border: 0pt none;" title="psychoterapia gdańsk" src="http://farm4.static.flickr.com/3449/3766009204_8721a00dde_m.jpg" border="0" alt="scream and shout" width="240" height="201" /></a><p class="wp-caption-text">o czym mówi twoja złość?</p></div>
<p>Nikt nie lubi, jak się złościsz.<br />
Złość piękności szkodzi &#8211; mówią kobietom.<br />
Złoszczący się mężczyzna to agresor.</p>
<p>Złość najlepiej opanować, powstrzymać, stłamsić. Ewentualnie ominąć lub w bezpieczny sposób uwolnić. Zupełnie tak, jakby sama w sobie nie miała żadnego znaczenia. Jakaś energia, która jest niebezpieczna i niepotrzebna, najlepiej jest się jej w jakiś sposób pozbyć.</p>
<p>Ale można na złość czy gniew spojrzeć z innej perspektywy. Jest to jakiegoś rodzaju informacja o twoim życiu. Podstawową funkcją emocji jest wzbudzanie działania, które ma na celu ochronę życia. Jeśli ktoś naruszy twoje granice, gniew służy temu, by ochronić siebie ewentualnie zażądać naprawienia szkody. Dlatego często złość jest przejawem próby skutecznego powiedzenia &#8220;nie&#8221;.</p>
<p>Czasem jednak złość wydaje się bezsensowna i nieracjonalna. Mimo wszystko, możemy się od złości czegoś dowiedzieć i nauczyć. Wymaga to trochę uważności i odwagi, ale dlaczego nie zatrzymać się i nie zadać sobie kilku ważnych pytań? Przypomnij sobie, kiedy ostatnio byłeś zły. Może to była sprzeczka, a może wyobrażenie rozmowy, wewnętrzny dialog, który tak bardzo potrafi nas nakręcać. Zamiast wchodzić w szczegóły sytuacji i znów się złościć, spróbuj zadać sobie następujące pytania:</p>
<p>- O co tak naprawdę chodzi?<br />
- Co dokładnie mnie złości i dlaczego?<br />
- Co moja złość chce przekazać?<br />
- Co by musiało się stać, by nie było powodu do złości?</p>
<p>Możesz też spróbować poczuć w sobie energię złości i odegrać postać, którą ona jest. Wystarczy puścić trochę wodze fantazji i posłuchać swojego ciała. W złości jest mnóstwo energii i zazwyczaj pcha nas ona do ruchu. Odkryj ten ruch, zobacz kto się rusza i spróbuj zadać tej postaci powyższe pytania.</p>
<p>W przypadku złości okazuje się również, że przenosi nas ona w inny wiek. Nie w czasie, np. do renesansu, oczywiście, a we wcześniejszy okres rozwojowy. Ile masz lat, gdy się złościsz? Nasze reakcje rzadko są racjonalne i bardzo często silne emocje pojawiają się wtedy, gdy reagujemy na jakieś zdarzenia z przeszłości, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Stare, nie rozwiązane konflikty i problemy ciągną się za nami przez lata. I to przez ich pryzmat doświadczamy kolejnych sytuacji. Dlatego warto się nimi <a title="grupa rozwoju osobistego" href="http://www.pozaschematy.pl/warsztaty/grupa-rozwoju-osobistego/">zająć</a>.</p>
<p>Z drugiej strony, jeśli zdaję sobie sprawę, że zaczynam reagować z pozycji 10-latka, to równie dobrze mogę skorzystać z zasobów późniejszego lub wcześniejszego wieku. Mogę wybrać reakcję z pozycji dorosłego, zaopiekować się sobą, zrozumieć, użyć umiejętności spokojnej rozmowy czy negocjacji. A czasem potrzeba wyluzować i pobyć jeszcze mniejszym dzieckiem, które chce się pobawić i niczym się nie przejmuje. Oczywiście w momencie, gdy złość już jest nakręcona, a sytuacja gorąca, trudno jest dokonywać tego rodzaju operacji umysłowych. Można jednak, w ramach ćwiczenia i uczenia się, wrócić do sytuacji później.</p>
<p><small><a title="Attribution License" href="http://creativecommons.org/licenses/by/2.0/" target="_blank"><img src="../wp-content/plugins/photo-dropper/images/cc.png" border="0" alt="Creative Commons License" width="16" height="16" align="absmiddle" /></a> <a href="http://www.photodropper.com/photos/" target="_blank">photo</a> credit: <a title="mdanys" href="http://www.flickr.com/photos/91883096@N00/3766009204/" target="_blank">mdanys</a></small></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://terapia.pozaschematy.pl/o-czym-mowi-twoja-zlosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zapraszamy na kurs psychologii procesu</title>
		<link>http://terapia.pozaschematy.pl/zapraszamy-na-kurs-psychologii-procesu/</link>
		<comments>http://terapia.pozaschematy.pl/zapraszamy-na-kurs-psychologii-procesu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Jun 2011 15:49:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Boj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[kurs]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia procesu]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia zorientowana na proces]]></category>
		<category><![CDATA[studium]]></category>
		<category><![CDATA[szkolenie]]></category>
		<category><![CDATA[warsztat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://terapia.pozaschematy.pl/?p=202</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszamy serdecznie na roczny kurs psychologii zorientowanej na proces.
Kurs jest przeznaczony dla:
1. osób zainteresowanych własnym rozwojem
2. osób, które planują w przyszłości zostać terapeutami
3. osób, które pracują już z ludźmi i chcą poznać nowe narzędzia pracy
Kurs ten daje praktyczne narzędzia pracy z emocjami, ruchem, snami, konfliktami i grupami osób. Pozwala na niekonwencjonalne spojrzenie na życiowe trudności [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszamy serdecznie na roczny kurs psychologii zorientowanej na proces.</p>
<p>Kurs jest przeznaczony dla:</p>
<p>1. osób zainteresowanych własnym rozwojem<br />
2. osób, które planują w przyszłości zostać terapeutami<br />
3. osób, które pracują już z ludźmi i chcą poznać nowe narzędzia pracy</p>
<p>Kurs ten daje praktyczne narzędzia pracy z emocjami, ruchem, snami, konfliktami i grupami osób. Pozwala na niekonwencjonalne spojrzenie na życiowe trudności i oferuje ciekawe doświadczenia. </p>
<p>Więcej informacji na stronie: http://psychologia-procesu.org.pl/kurs-roczny-2011-2012.html<br />
Więcej o metodzie: http://terapia.pozaschematy.pl/psychologia-zorientowana-na-proces/</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://terapia.pozaschematy.pl/zapraszamy-na-kurs-psychologii-procesu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ciało, które śni</title>
		<link>http://terapia.pozaschematy.pl/cialo-ktore-sni/</link>
		<comments>http://terapia.pozaschematy.pl/cialo-ktore-sni/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Nov 2010 12:27:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Boj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Mindell]]></category>
		<category><![CDATA[pop]]></category>
		<category><![CDATA[praca z procesem]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia procesu]]></category>
		<category><![CDATA[śniące ciało]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://terapia.pozaschematy.pl/?p=176</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;Jeden zaś z najwybitniejszych uczniów Junga, Arnold Mindell, stworzył  niezwykle ciekawą szkołę terapeutyczną, zwaną psychologią procesu. Jej  podstawowym celem jest przywrócenie poczucia nierozdzielności ciała i  psyche. W trakcie trwającej już przeszło 30 lat działalności Mindell  zajmował się metodycznym rozbijaniem mitów na temat ciała, które od  zarania dziejów funkcjonują w naszej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="May God help me!" href="http://www.flickr.com/photos/68868401@N00/63744965/" target="_blank"><img class="alignleft" style="border: 0pt none;" title="Śniące ciało" src="http://farm1.static.flickr.com/29/63744965_1019400944_m.jpg" border="0" alt="May God help me!" width="182" height="240" /></a>&#8220;Jeden zaś z najwybitniejszych uczniów Junga, Arnold Mindell, stworzył  niezwykle ciekawą szkołę terapeutyczną, zwaną psychologią procesu. Jej  podstawowym celem jest przywrócenie poczucia nierozdzielności ciała i  psyche. W trakcie trwającej już przeszło 30 lat działalności Mindell  zajmował się metodycznym rozbijaniem mitów na temat ciała, które od  zarania dziejów funkcjonują w naszej kulturze. Już we wczesnych latach  80. naraził się zwolennikom radykalnej neurobiologii, udowadniając, że  osoby pogrążone w głębokiej śpiączce wcale nie są niezdolne do  jakiejkolwiek formy komunikacji z otoczeniem. Wręcz przeciwnie, jeśli  tylko wsłuchać się w subtelne sygnały, jakie wysyłają (mogą to być  drobne ruchy dłoni, skurcze, prawie niezauważalne ruchy, ledwo słyszalne  dźwięki), komunikacja z nimi staje się możliwa, a ludzie ci bardzo  często – pod wpływem takiego kontaktu – wybudzają się nawet z  zaawansowanych stanów wegetatywnych. Wszystko dlatego, przekonuje  Mindell, że ciało i jego symptomy to najlepsi przewodnicy na drodze do  szeroko rozumianego szczęścia.&#8221;</p>
<p>Jest to fragment artykułu Tomasza Staniszewskiego na temat pracy z procesem. Zapraszam do przeczytania całości: http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/1178/co-mowi-cialo&#8211;ktore-sni,55930,1 .</p>
<p><small><a title="Attribution-ShareAlike License" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/" target="_blank"><img src="../wp-content/plugins/photo-dropper/images/cc.png" border="0" alt="Creative Commons License" width="16" height="16" align="absmiddle" /></a> <a href="http://www.photodropper.com/photos/" target="_blank">photo</a> credit: <a title="radiant guy" href="http://www.flickr.com/photos/68868401@N00/63744965/" target="_blank">radiant guy</a></small></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://terapia.pozaschematy.pl/cialo-ktore-sni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kiedy iść na psychoterapię?</title>
		<link>http://terapia.pozaschematy.pl/kiedy-isc-na-psychoterapie/</link>
		<comments>http://terapia.pozaschematy.pl/kiedy-isc-na-psychoterapie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Sep 2010 11:58:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Boj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[gabinet]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[pop]]></category>
		<category><![CDATA[psychika]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia procesu]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia zorientowana na proces]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://terapia.pozaschematy.pl/?p=147</guid>
		<description><![CDATA[Każdy człowiek napotyka w swoim życiu na kryzysy. Niektóre są mniejsze, inne większe, a jeszcze inne bardzo poważne. Nie istnieje jednak obiektywna miara kryzysu, ponieważ to jak je odbieramy i jak sobie z nimi radzimy jest cechą bardzo indywidualną i zależy od różnych czynników. Łatwiej jest, gdy mamy wsparcie w bliskich osobach, łatwiej jest gdy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignright" style="width: 250px"><a title="Piedras de primavera, spring stones." href="http://www.flickr.com/photos/29059230@N00/4468869725/" target="_blank"><img style="border: 0pt none;" title="Kiedy potrzebna jest psychoterapia?" src="http://farm3.static.flickr.com/2698/4468869725_7c27000690_m.jpg" border="0" alt="Piedras de primavera, spring stones." width="240" height="163" /></a><p class="wp-caption-text">Kiedy potrzebna jest psychoterapia?</p></div>
<p>Każdy człowiek napotyka w swoim życiu na kryzysy. Niektóre są mniejsze, inne większe, a jeszcze inne bardzo poważne. Nie istnieje jednak obiektywna miara kryzysu, ponieważ to jak je odbieramy i jak sobie z nimi radzimy jest cechą bardzo indywidualną i zależy od różnych czynników. Łatwiej jest, gdy mamy wsparcie w bliskich osobach, łatwiej jest gdy mamy przekonanie o własnych możliwościach, łatwiej jest, gdy poza danym kryzysem wszystko inne w życiu toczy się przynajmniej w miarę dobrze. Trudniej z kolei jest, gdy mamy poczucie osamotnienia, gdy kryzys jest którąś z kolei sprawą, której trzeba stawić czoła, trudniej jest, gdy dotyka szczególnie wrażliwych miejsc wewnątrz nas.</p>
<p>Wiele osób uważa, że dorosły człowiek powinien sam sobie radzić ze swoimi problemami. I wiele ludzi, każdego dnia, radzi sobie ze swoim życiem. Jednak może przyjść moment, w którym udanie się po pomoc do specjalisty jest najlepszym z możliwych sposobów poradzenia sobie. Powiedzenie &#8220;potrzebuję pomocy&#8221; jest ważną i odważną decyzją, przejawem zadbania o samego siebie. Dlatego też wizyta u psychoterapeuty nie jest słabością, a wręcz przeciwnie, jest  podjęciem ważnego kroku w kierunku polepszenia swojego samopoczucia, stanu, życia.</p>
<p>Zadaniem psychoterapeuty nie jest podanie konkretnych rozwiązań czy podjęcie decyzji za klienta. Owszem, może on coś zaproponować, ale zazwyczaj raczej daje wsparcie emocjonalne oraz pomoc w zrozumieniu tego, co się dzieje w życiu klienta. Jest kimś, kto nie jest emocjonalnie uwikłany w dany problem i potrafi pokazać go z innej, nowej perspektywy, umożliwiając klientowi dostrzeżenie tego, co się realnie dzieje oraz nowych możliwości. Jest też osobą, która wspiera i towarzyszy na drodze zmian &#8211; zmian w myśleniu i zachowaniu. Psychoterapeuta pracujący w nurcie <a title="Psychologia procesu" href="http://terapia.pozaschematy.pl/psychologia-zorientowana-na-proces/">psychologii procesu</a>, zwraca szczególną uwagę na to, co klientowi wydaje się obce, trudne, nieprzyjemne lub po prostu nieznane w jego życiu psychicznym i uczy jak świadomie wykorzystywać te elementy do pełniejszego funkcjonowania.</p>
<p>Większość osób, które już trafiają do <a title="psychoterapeuci" href="http://terapia.pozaschematy.pl/zespol/">psychoterapeuty</a>, prędzej czy później zadaje pytanie (na głos lub wewnętrznie) &#8211; czy ze mną jest wszystko w porządku? Trudności, problemy, gorsze samopoczucie to naturalne stany, które przeplatają lepsze okresy. Są to często ważne momenty rozwojowe, które mimo bólu mogą przynieść bardzo pozytywne zmiany życiowe &#8211; niektórzy potrzebują wsparcia, by w bezpieczny sposób przecisnąć się przez to życiowe &#8220;wąskie gardło&#8221;.</p>
<p>Do gabinetu psychoterapeuty warto się wybrać, gdy dotychczasowe sposoby radzenia sobie zawodzą, problem nie mija i narasta poczucie bezradności. Zazwyczaj jest to sytuacja jakiegoś rodzaju kryzysu &#8211; relacyjnego, życiowego, wewnętrznego. Niektóre osoby decydują się też na psychoterapię w celu polepszenia swojego funkcjonowania, poszerzenia świadomości i rozwoju osobistego.</p>
<p><small><a title="Attribution-ShareAlike License" href="http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0/" target="_blank"><img src="../wp-content/plugins/photo-dropper/images/cc.png" border="0" alt="Creative Commons License" width="16" height="16" align="absmiddle" /></a> <a href="http://www.photodropper.com/photos/" target="_blank">photo</a> credit: <a title="Vvillamon" href="http://www.flickr.com/photos/29059230@N00/4468869725/" target="_blank">Vvillamon</a></small></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://terapia.pozaschematy.pl/kiedy-isc-na-psychoterapie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Depresja sezonowa</title>
		<link>http://terapia.pozaschematy.pl/depresja-sezonowa/</link>
		<comments>http://terapia.pozaschematy.pl/depresja-sezonowa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Jan 2010 13:08:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Boj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[depresja sezonowa]]></category>
		<category><![CDATA[nastrój]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia Gdańsk]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://terapia.pozaschematy.pl/?p=83</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli jesienią nagle zaczynasz odczuwać, że twój poziom energii, motywacji i nastrój nagle pogarszają się, może się okazać, że cierpisz na depresję zwaną potocznie depresją jesienną.
Depresja sezonowa (sezonowe zaburzenie afektywne, SZA) jest zjawiskiem polegającym na pojawieniu się symptomów depresji około października/listopada i całkowitemu ich zaniknięciu w okolicach marca, gdy dni stają się wyraźnie dłuższe. Zaburzenie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 250px"><a title="Psychoterapia jest skuteczną odpowiedzią na depresję sezonową." href="http://www.flickr.com/photos/16230215@N08/3685379062/" target="_blank"><img style="border: 0pt none;" title="Psychoterapia jest skuteczną odpowiedzią na depresję sezonową." src="http://farm4.static.flickr.com/3602/3685379062_499fbcac69_m.jpg" border="0" alt="Psychoterapia jest skuteczną odpowiedzią na depresję sezonową." width="240" height="179" /></a><p class="wp-caption-text">Psychoterapia jest skuteczną odpowiedzią na depresję sezonową.</p></div>
<p>Jeśli jesienią nagle zaczynasz odczuwać, że twój poziom energii, motywacji i nastrój nagle pogarszają się, może się okazać, że cierpisz na depresję zwaną potocznie depresją jesienną.<span id="more-83"></span><br />
<strong>Depresja sezonowa </strong>(sezonowe zaburzenie afektywne, SZA) jest zjawiskiem polegającym na pojawieniu się symptomów depresji około października/listopada i całkowitemu ich zaniknięciu w okolicach marca, gdy dni stają się wyraźnie dłuższe. Zaburzenie to jest o wiele częstsze u kobiet niż u mężczyzn. Wahania nastroju są najprawdopodobniej najbardziej związane z ilością światła, a raczej nie z temperaturą.<br />
Depresja sezonowa może stać się przyczyną dystymii lub nawet klinicznej depresji. Badacze skłaniają się coraz częściej do traktowania SZA jako podtypu depresji dużej i podobnego jej leczenia. [1]<br />
Brak światła może przyczyniać się u niektórych osób do zaburzenia 24-godzinnego cyklu hormonalnego i powodować brak równowagi neuroprzekaźników w mózgu.<br />
Do metod jej leczenia zalicza się światłoterapię, leki przeciwdepresyjne oraz psychoterapię. Niektóre badania wskazują, że o ile światłoterapia jest skuteczna doraźnie, to <a title="Psychoterapia Gdańsk" href="http://terapia.pozaschematy.pl/terapia/">psychoterapia </a>ma lepsze działanie długoterminowe. [2]<br />
Objawy depresji sezonowej to między innymi:<br />
- uczucie smutku<br />
- nadmierna drażliwość<br />
- obniżona aktywność, brak chęci na kontakty społeczne<br />
- uczucie przewlekłego zmęczenia<br />
- wzmożona senność wraz z pogorszoną jakością snu<br />
- lęk<br />
- negatywne myśli<br />
- nadmierny apetyt, szczególnie na słodycze</p>
<p>Co można zrobić by zapobiec rozwinięciu się SZA? Przede wszystkim trzeba zadbać o jak największy kontakt z naturalnym światłem, nawet, gdy niebo jest zachmurzone. Okna powinny być odsłonięte i dobrze jest w miarę możliwości zrobić choć krótki spacer po dworze, niezależnie od pogody, ważne by do naszych oczu docierało światło dzienne. [3]</p>
<hr />
<small>1. University of Rochester Medical Center (2007, January 25). Getting SAD Is More Than Having The Blues. ScienceDaily. Retrieved January 14, 2010, from http://www.sciencedaily.com­ /releases/2007/01/070124143805.htm<br />
2. University of Vermont (2005, November 1). Talk Therapy More Effective Long Term Treatment For SAD Than Light Therapy, Study Finds. ScienceDaily. Retrieved January 14, 2010, from http://www.sciencedaily.com­ /releases/2005/10/051029095458.htm<br />
3. Loyola University Health System (2007, October 1). Does Your Mood Take A Nosedive Each November?. ScienceDaily. Retrieved January 14, 2010, from http://www.sciencedaily.com­ /releases/2007/09/070928220743.htm</small></p>
<p><small><a title="Attribution-NoDerivs License" href="http://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/" target="_blank"><img src="../wp-content/plugins/photo-dropper/images/cc.png" border="0" alt="Creative Commons License" width="16" height="16" align="absmiddle" /></a> <a href="http://www.photodropper.com/photos/" target="_blank">photo</a> credit: <a title="h.koppdelaney" href="http://www.flickr.com/photos/16230215@N08/3685379062/" target="_blank">h.koppdelaney</a></small></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://terapia.pozaschematy.pl/depresja-sezonowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Deklaracja poczucia własnej wartości</title>
		<link>http://terapia.pozaschematy.pl/deklaracja-poczucia-wlasnej-wartosci/</link>
		<comments>http://terapia.pozaschematy.pl/deklaracja-poczucia-wlasnej-wartosci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Jan 2010 21:26:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Boj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[poczucie własnej wartości]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[samoocena]]></category>
		<category><![CDATA[Virginia Satir]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://terapia.pozaschematy.pl/?p=79</guid>
		<description><![CDATA[Autorką poniższego tekstu jest Virginia Satir, jedna z najlepszych terapeutek rodzinnych.
Na pytanie piętnastoletniej dziewczynki, co ma uczynić, aby przeżyć fascynujące życie, odpowiedziałam:
Jestem sobą.
Na całym świecie nie ma nikogo, kto byłby dokładnie taki sam jak ja. Zdarzają się ludzie, którzy są częściowo do mnie podobni, lecz w sumie nikt nie jest taki, jak ja. Dlatego też, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="Psychoterapia psycholog Gdańsk" href="http://www.flickr.com/photos/72873106@N00/1232100542/" target="_blank"><img class="alignleft" style="border: 0pt none;" title="Poczucie własnej wartości" src="http://farm2.static.flickr.com/1193/1232100542_d2144e4bea_m.jpg" border="0" alt="Diabolical look and angelic smile" width="240" height="160" /></a><small>Autorką poniższego tekstu jest Virginia Satir, jedna z najlepszych terapeutek rodzinnych.</small></p>
<p>Na pytanie piętnastoletniej dziewczynki, co ma uczynić, aby przeżyć fascynujące życie, odpowiedziałam:</p>
<p>Jestem sobą.<br />
Na całym świecie nie ma nikogo, kto byłby dokładnie taki sam jak ja. Zdarzają się ludzie, którzy są częściowo do mnie podobni, lecz w sumie nikt nie jest taki, jak ja. Dlatego też, cokolwiek robię, jest autentycznie moje, ponieważ ja sama decyduję się na to.<img title="Więcej..." src="http://www.pozaschematy.pl/wp-includes/js/tinymce/plugins/wordpress/img/trans.gif" alt="" /><span id="more-79"></span></p>
<p>Do mnie należy wszystko, co jest mną – moje ciało, włączając jego funkcje; mój umysł i wszystkie myśli i pomysły; moje oczy oraz wszystko, co widzę; moje uczucia, bez względu na to, czy to gniew, radość, zdenerwowanie, miłość, rozczarowanie czy entuzjazm; moje usta i wszystkie słowa, jakie z nich wychodzą – uprzejme, słodkie, ale tez gburowate, wulgarne, właściwe i niewłaściwe; mój głos, głośny czy ściszony; wszystkie moje uczynki wreszcie, czy względem innych, czy względem siebie samej.<br />
Należą do mnie wszystkie moje wyobrażenia i nadzieje, marzenia i obawy. Należą do mnie moje osiągnięcia i sukcesy, moje niepowodzenia i błędy.</p>
<p>Ponieważ należę cała do siebie, mogę się gruntownie poznać. Jeśli tak uczynię, pokocham się i zaprzyjaźnię z każdą cząstką mnie, a dzięki temu cała będę mogła działać w swym najlepszym interesie.</p>
<p>Oczywiście, są we mnie rzeczy, które wprawiają mnie w zakłopotanie; są i takie, których jeszcze o sobie nie wiem. Dopóki jednak odnoszę się do siebie z przyjaźnią i miłością, mogę odważnie i z ufnością szukać dróg wyjścia z zakłopotania i sposobów, by poznać się lepiej.</p>
<p>Bez względu na to jak wyglądam i brzmię, cokolwiek mówię i robię, cokolwiek myślę i czuję w danej chwili, wszystko jest mną, czymś autentycznym, co wskazuje, gdzie znajduję się w danym momencie.</p>
<p>Później, gdy będę przeglądać w myśli, jak wyglądałam i brzmiałam, co mówiłam i robiłam, co myślałam i czułam, może się okazać, że niektóre fragmenty nie pasują do całości. Mogę je odrzucić i zatrzymać wyłącznie te, które są odpowiednie. Mogę też wymyślić coś nowego, by zastąpić to, co odrzuciłam.</p>
<p>Widzę, słyszę, czuję, myślę i wiele potrafię. Mam wszystko, co potrzebne, by przeżyć, by być blisko z innymi, tworzyć, znajdować sens i ład w świecie ludzi i spraw obok mnie.</p>
<p>Należę do siebie, a więc mogę się przeprojektowywać do woli.</p>
<p>Jestem wystarczająco dobra, bo chcę otwarcie być sobą.</p>
<p>Jestem sobą. Jestem jak najbardziej w porządku.</p>
<p><em>Virginia Satir</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://terapia.pozaschematy.pl/deklaracja-poczucia-wlasnej-wartosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mechanizm projekcji czyli dlaczego nas denerwują inni ludzie</title>
		<link>http://terapia.pozaschematy.pl/mechanizm-projekcji-czyli-dlaczego-nas-denerwuja-inni-ludzie/</link>
		<comments>http://terapia.pozaschematy.pl/mechanizm-projekcji-czyli-dlaczego-nas-denerwuja-inni-ludzie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 12:11:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Boj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[cień]]></category>
		<category><![CDATA[Jung]]></category>
		<category><![CDATA[projekcja]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://terapia.pozaschematy.pl/?p=70</guid>
		<description><![CDATA[Projekcja jest jednym z mechanizmów obronnych, czyli różnego rodzaju trików mających na celu ochronienie naszej świadomości (naszego ego) przed zagrażającymi informacjami. Pojęcie projekcji (i innych mechanizmów obronnych) stworzył Zygmunt Freud, i jest to jedno z niewielu pojęć, co do których istnienia i prawdziwości nie ma wątpliwości chyba większość psychologów, niezależnie od nurtu.
Co jest istotą projekcji? [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img title="Projekcja" src="http://www.pozaschematy.pl/wp-content/uploads/2008/02/projector.jpg" alt="Projekcja" align="left" />Projekcja jest jednym z <a href="http://www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=slownik&amp;op=spis&amp;id=2745">mechanizmów obronnych</a>, czyli różnego rodzaju <strong>trików mających na celu ochronienie naszej świadomości (naszego ego) przed zagrażającymi informacjami.</strong> Pojęcie projekcji (i innych mechanizmów obronnych) stworzył Zygmunt Freud, i jest to jedno z niewielu pojęć, co do których istnienia i prawdziwości nie ma wątpliwości chyba większość psychologów, niezależnie od nurtu.<span id="more-70"></span></p>
<p>Co jest istotą projekcji?  Jest to przypisywanie innym ludziom swoich własnych negatywnych cech, uczuć lub motywów postępowania, które zostały wyparte ze świadomości i funkcjonują w przestrzeni podświadomości. Inaczej mówiąc, przedmiotem projekcji są te &#8220;kawałki&#8221; naszego Ja, z którymi z jakichś powodów się nie utożsamiamy. Jaki jest tego efekt? Złość i poirytowanie w kontakcie z drugą osobą, a nawet na samą myśl o niej.</p>
<p>Projekcja jest silnie powiązana z koncepcją Cienia, o którym <a href="http://www.pozaschematy.pl/2007/04/10/poznaj-ipokochaj-swoj-cien/">szerzej pisałam tutaj</a>, więc ograniczę się do tego, co najważniejsze. Cieniem nazywamy tę część naszej nieświadomości, w której gromadzimy te wszystkie elementy (cechy, wzorce zachowań), których nie akceptuje nasza świadoma część. To te wszystkie rzeczy, o których możemy powiedzieć &#8220;ja taki nie jestem&#8221;, a które w jakiś sposób z nami &#8220;grają&#8221; w codziennej rzeczywistości. W jaki sposób grają? Wzbudzają w nas nieadekwatne oburzenie. Złoszczą. Irytują. Wkurzają. Przede wszystkim w innych osobach.</p>
<p>Jeszcze parę słów o tym, skąd się bierze treść Cienia. Jung twierdził, że rodzimy się jako psychiczna zintegrowana całość. Dziecko nie odróżnia poszczególnych części swojej psychiki, ba, nie odróżnia nawet tego co jest &#8220;ja&#8221; a co &#8220;nie-ja&#8221;. Z czasem człowiek nabiera poczucia odrębności od świata zewnętrznego, zdobywa różne doświadczenia i oczywiście, przechodzi socjalizację (czyli to wszystko, co ma z nas zrobić mniej lub bardziej porządnych ludzi). W toku tych procesów, co jakiś czas, <strong>pewne zachowania są oceniane jako dobre, a inne jako niedobre, czy wręcz zdecydowanie złe</strong>. I uwaga, nie można tutaj przykładać żadnych uniwersalnych miar dobra/zła, dobrego/złego zachowania, itd. To, co w jednym indywidualnym doświadczeniu zostanie uznane (przez rodziców, społeczeństwo, czy wreszcie superego, naszego wewnętrznego strażnika moralności) za dobre, w innym indywidualnym doświadczeniu zostanie uznane za karygodne. Podkreślam to tak mocno dlatego, że musimy zdać sobie sprawę z tego, że w Cieniu nie muszą się znajdować tylko takie &#8220;złe&#8221; cechy jak agresja, złość, czy bycie nieporządnym, ale także np. dbanie o siebie, stawianie granic, twórczość czy chęć bycia niezależnym.</p>
<p>Stąd projektować na innych możemy bardzo wiele różnych cech, nadając im co prawda negatywne zabarwienie  emocjonalne (co bierze się z samej istoty mechanizmu projekcji), ale cechy same w sobie mogą być bardzo przydatne i użyteczne. Nasze ego boi się tego, co jest w Cieniu, ale <strong>zintegrowanie tych treści jest jednym z niezbędnych kroków w rozwoju i stawaniu się pełniejszą osobą.</strong></p>
<p>Jednocześnie należy pamiętać, że <strong>kontakt ze swoim Cieniem powoduje lęk, a w konsekwencji projekcja ten lęk redukuje</strong>. A to jest bardzo silny motyw ludzkiego postępowania, jeśli nie jeden z najsilniejszych. Więc nie ma co się dziwić, że ludzie nie widzą swoich projekcji, a jak im ktoś zwróci uwagę, to z reguły nie chcą tego przyjąć do wiadomości, albo jest im bardzo trudno to zrobić.</p>
<p>Czas na parę przykładów, żeby zobrazować wam trochę te teoretyczne rozważania.</p>
<p><em>Rozmawiają dwie osoby, Jola i Gosia. Jola jest dość opanowana i mówi spokojnym tonem. Gosia jest podenerwowana i mówi coraz głośniej. W pewnym momencie wykrzykuje &#8220;Jolka, ale czym ty się tak denerwujesz?!&#8221;. </em>- ten przykład jest dość oczywisty, i choć wydaje się nawet lekko absurdalny, przypomnijcie sobie podobne wydarzenia z własnego życia&#8230;Ego nie chce przyjąć do wiadomości, że jest agresywne, bo to oznaczałoby, że jest złe. W związku z tym, rzutuje swoją agresję na zewnątrz &#8211; łatwiej jest sobie poradzić z zagrożeniem z zewnątrz niż z wewnątrz.<br />
Wyobraźmy sobie coś trochę bardziej złożonego. Przykład z zaobserwowanej przeze mnie rzeczywistości. Mamy dwie przyjaciółki, dajmy na to Zofię i Jagodę. Zofia ma poważne problemy życiowo-psychologiczne, ale nie chce iść do żadnego specjalisty, choć Jagoda próbuje ją do tego namówić. Jagodę cała sytuacja coraz bardziej irytuje. Spytana co konkretnie ją denerwuje w Zofii odpowiada, że <em>bierność</em>. No dobrze, czy to koniecznie znaczy, że Jagoda jest bierna, a sama tego nie widzi? Niekoniecznie. Bo Jagoda uważa jeszcze, że ta bierność to jest też takie <em>rozczulanie się nad sobą</em>. To wszystko są pejoratywne określenia, ale co może się za tym kryć pozytywnego? To, co mi pierwsze przyszło do głowy, to po prostu dbanie o siebie, wyrozumiałość dla siebie i pozwalanie sobie na bycie &#8220;miękkim&#8221;. W skrajnej formie, może to przybrać formę rozczulania się, jasne, ale chodzi mi o to, co jest najważniejsze gdy się odkryje istotę tego, na co tak mocno reagujemy. To jest sygnał, że to gdzieś w nas jest i domaga się uwagi. Czy Jagodzie przyda się trochę porozczulać nad sobą? A może przyda się jej więcej wyrozumiałości dla własnych słabości? Tu już ona sama musi sobie odpowiedzieć, ale przypuszczam, że tak.</p>
<p>Podobnie jest z projektowaniem agresji, czyli na przykład z poczuciem, że wszyscy wokół są niebezpieczni, albo jakaś konkretna osoba przeraża albo irytuje swą jawną agresją. Czym innym może być agresja, poza swą oczywistą powłoką? Wyznaczaniem swoich granic? Stawianiem na swoim? Stawaniem we własnej obronie? Owszem, projektować agresję może ktoś kto sam jest ewidentnie agresywny. Ale może się też zdarzyć tak, że będzie robić to ktoś, kto chciałby być agresywny, ale boi się tego wewnętrznego impulsu. Nie jest w stanie wyobrazić sobie siebie agresywnym. Trudno mu uwolnić w sobie ten impuls, bo &#8220;agresja jest zła&#8221;, dlatego sam ją tak intensywnie piętnuje i dostrzega wszędzie, nawet tam, gdzie jej nie ma. A może się okazać, że gdy w końcu skontaktuje się z tą agresywną częścią siebie, za agresją będzie stała chęć stanowczego wyrażenia siebie, bez względu na to, co myślą i chcą inni.</p>
<p>Podsumowując, <strong>dlaczego warto obserwować siebie i swoje projekcje?</strong> Ponieważ niosą one <strong>ważne dla nas informacje o tym, czego nam brakuje, o tym, co tkwi niewykorzystane w naszej nieświadomości. </strong>Jednocześnie, zaobserwowanie projekcji pomaga uzdrowić trudne relacje i zmniejszyć częstotliwość konfliktów. Pojawia się też zrozumienie i akceptacja własnych, często gwałtownych, reakcji na innych ludzi. To pomaga bardziej cieszyć się życiem <img src='http://terapia.pozaschematy.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>Jak to robić? </strong>Niestety nie jest to proste, czasem może być wręcz niemożliwe bez pomocy kogoś z zewnątrz. W relacji z drugim człowiekiem dochodzi jeszcze jeden czynnik &#8211; najczęściej obie osoby projektują na siebie nawzajem i tworzy się plątanina świadomych i nieświadomych motywów, własnych i cudzych. Ciężko jest się czasem w tym połapać.  A jednak, da się. Im większa <strong>samoświadomość</strong>, tym łatwiej jest przyłapać siebie samego na projektowaniu. <strong>Otwartość </strong>pomaga nam przyjąć czyjeś uwagi i spojrzeć na nie z dystansem. <strong>Im mniej ego </strong>w naszych zachowaniach i relacjach, tym łatwiej jest się uwolnić od nieświadomego projektowania i przejść do świadomego integrowania trudnych informacji. Nie da się tego zrobić od razu, nie da się też podejść do tego zadaniowo. To raczej <strong>proces rozwojowy, </strong>przez który przechodzimy w ciągu życia. Możemy go oczywiście świadomie wesprzeć sami, lub z pomocą <a title="Psychoterapia Gdańsk" href="http://terapia.pozaschematy.pl/terapia">terapeuty</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://terapia.pozaschematy.pl/mechanizm-projekcji-czyli-dlaczego-nas-denerwuja-inni-ludzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co to jest psychologia zorientowana na proces?</title>
		<link>http://terapia.pozaschematy.pl/co-to-jest-psychologia-zorientowana-na-proces/</link>
		<comments>http://terapia.pozaschematy.pl/co-to-jest-psychologia-zorientowana-na-proces/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Nov 2009 18:42:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Boj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[pop]]></category>
		<category><![CDATA[praca z procesem]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia procesu]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia zorientowana na proces]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pozaschematy.pl/terapia/?p=39</guid>
		<description><![CDATA[Często rozmawiając o mojej pracy słyszę od ludzi pytanie: psychologia zorientowana na proces… ale czego? Czym jest ten cały proces i na czym polega praca według psychologii zorientowanej na proces (POP)?
Starożytny mistrz Lao-Tsy napisał: Tao, które można wyrazić słowami, nie jest prawdziwym Tao. Trochę podobnie jest z procesem, który do taoizmu często się odwołuje. Proces [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 186px"><a title="Psychologia zorientowana na proces" href="http://www.flickr.com/photos/30198471@N02/3500126985/" target="_blank"><img class="alignleft" style="border: 0pt none;" title="Psychologia zorientowana na proces to jedna z dróg rozwoju." src="http://farm4.static.flickr.com/3594/3500126985_2cb414146f_m.jpg" border="0" alt="Psychologia zorientowana na proces" width="176" height="240" align="left" /></a><p class="wp-caption-text">Psychologia zorientowana na proces to jedna z dróg rozwoju.</p></div>
<p>Często rozmawiając o mojej pracy słyszę od ludzi pytanie: psychologia zorientowana na proces… ale czego? Czym jest ten cały proces i na czym polega praca według psychologii zorientowanej na proces (POP)?</p>
<p>Starożytny mistrz Lao-Tsy napisał: Tao, które można wyrazić słowami, nie jest prawdziwym Tao. Trochę podobnie jest z procesem, który do taoizmu często się odwołuje. Proces jest czymś, co owszem można opisywać, ale prawdziwie występuje jedynie w indywidualnym doświadczeniu. Nie oznacza to jednak, że nie da się z nim pracować, wręcz przeciwnie.</p>
<p><span id="more-39"></span></p>
<p>Arnold Mindell, twórca metody, w pewnym momencie swoich poszukiwań dokonał pewnego odkrycia. Mianowicie stwierdził, że symptomy fizyczne (symptomami nazywamy te odczucia w ciele, które uznajemy za nieprzyjemne, bolesne, przeszkadzające) na które skarżą się ludzie pojawiają się również w snach, przybierając postać figur sennych (ludzi, zwierząt, przedmiotów, zjawisk). I tak na przykład, jeśli kogoś boli głowa w pulsujący, rozsadzający czaszkę sposób, to może ta osoba śnić o jakiejś eksplozji lub może pojawić się pulsujący stwór. Jeśli ktoś ma palące uczucie w żołądku, będzie śnił o pożarze lub podpaleniu. Jeśli ktoś cierpi na astmę, może przyśnić mu się postać, która chce go udusić lub miejsce, w którym brak tlenu. I tak dalej. Oczywiście w każdym indywidualnym przypadku wzorce senne będą inne. W POPie nie stosuje się interpretacji snów na podstawie z góry określonych symboli, poszukuje się raczej zrozumienia symboliki indywidualnej osoby na podstawie jej własnych doświadczeń.</p>
<p>Wzorzec, który organizuje doświadczenie w wyżej opisany sposób, Mindell nazwał śniącym ciałem. Australijscy aborygeni używają określenia śnienie na proces doświadczania życia, ten jawny i ten ukryty &#8211; nie przejawiający się bezpośrednio. Tao zaś jest zasadą organizującą przepływ życia, jest tym, co leży u źródła naszych doświadczeń i przenika je wszystkie. Pojęcie śniącego ciała ustąpiło z czasem bardziej uniwersalnemu &#8220;procesowi&#8221;, ponieważ okazało się, że nie tylko sny i symptomy cielesne podlegają tej specyficznej organizacji &#8211; dotyczy ona praktycznie wszystkich aspektów naszego doświadczenia.</p>
<p>Nikt z nas nie jest jednorodnym bytem psychologicznym, każdy zachowuje się w różny sposób, przeżywa różne uczucia, bywa taki i inny. Czasem jestem leniwa, ale gdy mam zadanie, to pracuję sumiennie. Nie zwracam uwagi na detale, chyba, że dotyczą one ważnej dla mnie sprawy. Z reguły jestem miła dla ludzi, choć potrafię być złośliwa. I tak dalej. Moje &#8220;JA&#8221; składa się z przeróżnych mniejszych kawałeczków &#8220;ja&#8221;. Niektóre teorie nazywają je subosobowościami, Jung mówił o archetypach, psychologia społeczna mówi o rolach społecznych. Jednak to, co w pracy z procesem jest ważne, to zauważenie faktu, że z niektórymi kawałkami utożsamiamy się bardziej niż innymi. Można ten nasz stopień utożsamienia się przedstawić na kontinuum, na którego jednym krańcu znajduje się to wszystko, o czym bez mrugnięcia okiem powiem &#8220;to ja&#8221;, a na drugim to wszystko co jest &#8220;nie ja&#8221;. Pomiędzy nimi są wszelkie stany pośrednie.</p>
<p>To, co bliższe naszej tożsamości i świadomości nazywamy procesem pierwotnym, to co dalekie &#8211; procesem wtórnym.</p>
<p>Wszystko, co wtórne, z reguły sprawia nam jakiegoś rodzaju kłopoty, nie podoba się, nie zgadzamy się na obecność tego w naszym życiu. Bardzo często są to też te aspekty ludzkiego zachowania czy doświadczenia, które są w jakiś sposób napiętnowane społecznie i kulturowo.</p>
<p>Wyobraźcie sobie na przykład pewną kobietę, która jest spokojną i miłą osobą. Taką siebie postrzega i taka zazwyczaj się zachowuje. Ale od czasu do czasu zdarzają się jej napady złości i agresji, których nie jest w stanie kontrolować. Stany te ogarniają ją, jakby przychodziły nie wiadomo skąd, a gdy mijają zazwyczaj odczuwa wstyd i tłumaczy, że &#8220;nie wie zupełnie co w nią wstąpiło&#8221;. Jednocześnie bardzo często śni jej się wojna, w której bierze aktywny udział, biegając z bronią i walcząc z wrogami, czując się fantastycznie w kontakcie z tego rodzaju siłą. Na co dzień osoby, które przejawiają w otwarty sposób agresję (nawet werbalną) wywołują w niej strach, a każda konfrontacja bardzo nią porusza. Ku jej niezadowoleniu dość często przydarzają się jej takie spotkania. Gdy była mała, babcia wpajała jej, że dziewczynki powinny być grzeczne i opanowane, a gdy chciała bawić się podczas wakacji na wsi z kolegami w wojnę, była besztana, że &#8220;tak nie przystoi&#8221;.</p>
<p>Widzicie już zapewne wyłaniający się wzorzec. To, co wtórne jest niechciane, ale nie da się go pozbyć. Podobnie jak w fizyce funkcjonuje zasada zachowania energii, tak żadna jakość psychiczna nie może zostać wyeliminowana, co najwyżej może ulec transformacji. Tak samo jest z procesem wtórnym. Nie chcemy treści, które on ze sobą niesie, bo wydają się zagrażające i niebezpieczne. Najciekawsze jest jednak to, że są one w jakiś sposób potrzebne w naszym życiu, dobijają się do nas po to, by nas wzbogacić, poszerzając dostępny repertuar reakcji, zachowań, doświadczeń. Kobieta z przykładu powyżej bardzo często natrafia na sytuacje, w których stanowcza i zdecydowana reakcja byłaby bardzo przydatna w jej życiu. Proces wtórny chce zwrócić na siebie uwagę. Energia, która kryje się za agresją mogłaby zostać na przykład wykorzystana do obrony własnych granic, ochrony swoich interesów albo zdecydowanego realizowania odważnych projektów.</p>
<p>Zatem informacja jaką zazwyczaj niesie proces dotyczy tego, co wyrzuciliśmy poza nawias naszej tożsamości, a co upomina się o naszą uwagę. Z początku delikatnie, później coraz gwałtowniej. Informacja niewysłuchana będzie krążyć i pukać do naszej świadomości z godnym podziwu uporem i kreatywnością. Czasem jest to śmieszne, czasem bywa tragiczne. Za to zawsze, jeśli z uwagą oraz choćby szczątkową otwartością i akceptacją zwrócimy się ku tym niechcianym i nieprzyjemnym kawałkom, okazuje się, że było to warte zachodu. Bardzo przydaje się w takiej pracy pomoc drugiej osoby, może to być terapeuta prowadzący <a title="psychoterapia zorientowana na proces" href="http://terapia.pozaschematy.pl/terapia/">psychoterapię</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://terapia.pozaschematy.pl/co-to-jest-psychologia-zorientowana-na-proces/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Asertywność</title>
		<link>http://terapia.pozaschematy.pl/asertywnosc/</link>
		<comments>http://terapia.pozaschematy.pl/asertywnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Oct 2009 13:59:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Joanna Boj</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[asertywność]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[psychoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[relacje międzyludzkie]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.pozaschematy.pl/terapia/?p=15</guid>
		<description><![CDATA[Swego czasu asertywność była hasłem, które można by określić jako &#8220;trendy&#8221;. Mówiło się dużo o byciu asertywnym, a treningi asertywności były niezwykle popularne. Każdy chciał się nauczyć mówić &#8220;nie&#8221;. Pop-psychologia uprościła trochę to zagadnienie i ludzie zaczęli wierzyć, że asertywność to umiejętność mówienia &#8220;nie&#8221; w każdych okolicznościach. A sprawa jest trochę bardziej złożona.
Asertywność to tak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="wp-caption alignleft" style="width: 190px"><a title="Asertywność w psychologii" href="http://www.flickr.com/photos/32764960@N00/1332727199/" target="_blank"><img style="border: 0pt none;" src="http://farm2.static.flickr.com/1106/1332727199_1c58b07fb6_m.jpg" border="0" alt="Asertywność w psychologii" width="180" height="240" /></a><p class="wp-caption-text">Asertywność to mądre stawianie granic</p></div>
<p>Swego czasu asertywność była hasłem, które można by określić jako &#8220;trendy&#8221;. Mówiło się dużo o byciu asertywnym, a treningi asertywności były niezwykle popularne. Każdy chciał się nauczyć mówić &#8220;nie&#8221;. Pop-psychologia uprościła trochę to zagadnienie i ludzie zaczęli wierzyć, że asertywność to umiejętność mówienia &#8220;nie&#8221; w każdych okolicznościach. A sprawa jest trochę bardziej złożona.</p>
<p>Asertywność to tak naprawdę zdolność związana z umiejętnością stawiania granic, zdawaniem sobie sprawy z praw swoich i innych ludzi. Asertywność to także wyrażanie szacunku wobec potrzeb, zarówno swoich jak i osób, z którymi się stykamy.<span id="more-15"></span></p>
<p>Nasze <strong>granice</strong>, czyli <strong>to, co nas</strong> <strong>psychologicznie oddziela od innych ludzi i określa kim jesteśmy</strong>, mogą wyglądać bardzo różnie. Są osoby, które mają <strong>całkowicie otwarte granice</strong> i wpuszczają wszystko i wszystkich. O nich zwykło się mówić, że nie są asertywne, bo nie potrafią nikomu odmówić. Zgadza się, w tym przypadku osoba nie ma szans na obronę samej siebie i nie kontroluje tego co do niej przychodzi. Na drugim krańcu mamy ludzi, których <strong>granice są całkowicie zamknięte</strong>, nie dopuszczają do siebie nikogo ani niczego. Z pozoru nie mają problemu z odmową, ale często stosują wykręty i wymówki, nie wchodząc w bezpośrednią komunikację lub stają się agresywne. Jeśli oglądaliście film &#8220;Jestem na tak&#8221; (&#8220;Yes man&#8221;), to główny bohater przechodzi drogę od totalnego zamknięcia do całkowitego otwarcia. W efekcie widzimy, że ani jedna ani druga skrajność nie jest dobra.</p>
<p><strong>Dobre granice, to granice elastyczne</strong>, które świadomie dostosowujemy odpowiednio do sytuacji, naszego samopoczucia, woli, chęci. Możemy się zamknąć przed czymś, co uważamy za niebezpieczne, albo na co nie mamy akurat ochoty. Możemy otworzyć się na coś, co nas ciekawi albo czego potrzebujemy. Ważna jest świadomość, że możemy <strong>sami podejmować decyzje</strong> z tym związane. Co więcej, mamy prawo komunikować się na ten temat z resztą świata. Osoby, które mają kłopot z asertywnością często chcą odmówić, ale nie potrafią zrobić tego wprost. Zjada je poczucie winy, że powinny inaczej albo, że nie mogą ranić innych osób swoją odmową. Dlatego brak asertywności często związany jest z niskim poczuciem wartości i dużą potrzebą akceptacji przez innych.</p>
<p>Nataniel Braden, psycholog zajmujący się samooceną, asertywność definiuje jako &#8220;<strong>szanowanie własnych pragnień, potrzeb, wartości i poszukiwanie właściwych form wyrażania ich w życiu</strong>&#8220;. Mówi się też o pewnych &#8220;prawach asertywności&#8221;, których należy mieć świadomość przy asertywnej komunikacji. Herbert Fensterheim sfromułował kilka takich praw:</p>
<ul>
<li>Masz prawo do wyrażania siebie, swoich opinii, potrzeb, uczuć &#8211; tak długo, dopóki nie ranisz innych.</li>
<li> Masz prawo do wyrażania siebie, nawet jeśli rani to kogoś innego &#8211; dopóki Twoje intencje nie są agresywne.</li>
<li>Masz prawo do dysponowania swoim ciałem, czasem i własnością, jeśli to, co robisz jest dobre dla innych.</li>
<li>Masz prawo do przedstawiania innym swoich próśb &#8211; dopóki uznajesz, że oni mają prawo odmówić.</li>
<li>Są sytuacje, w których kwestia praw poszczególnych osób nie jest jasna. Zawsze jednak masz prawo do przedyskutowania tej sytuacji z drugą osobą.</li>
<li>Masz prawo do korzystania ze swoich praw.</li>
</ul>
<p>Jak widać, asertywność opiera się między innymi na otwartej komunikacji. Jeśli nie podoba ci się to, co robi/mówi druga osoba, jeśli czujesz się zraniony, wyrazem szacunku dla ciebie i dla niej będzie otwarte powiedzenie o swoich uczuciach. Chowanie się, ściemnianie, czy przemilczenie sprawy sprawia, że osoba zraniona gorzknieje i raczej nie ma wewnętrznego spokoju, a osoba raniąca może nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, co robi. Jak możemy inaczej zmieniać swoje zachowanie, niż poprzez branie pod uwagę informacji zwrotnych od innych ludzi? A jak możemy zmieniać cokolwiek, jeśli informacji zwrotnej jest brak?</p>
<div class="wp-caption alignleft" style="width: 250px"><a title="late night discussion (or what I'm trying to tell myself...)" href="http://www.flickr.com/photos/14318462@N00/64055296/" target="_blank"><img style="border: 0pt none;" src="http://farm1.static.flickr.com/25/64055296_39f19929f0_m.jpg" border="0" alt="Psychoterapia" width="240" height="173" /></a><p class="wp-caption-text">Creative Commons License photo credit: phil h</p></div>
<p>Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że czasem trudno jest o &#8220;komunikację wprost&#8221;. Na przeszkodzie mogą stawać różne rzeczy. Czasem nikt nas najzwyczajniej tego nie nauczył i nie mamy odpowiednich wzorców. Czasem boimy się opinii czy reakcji drugiej osoby. Czasem czujemy się źle i nie mamy ochoty z nikim gadać, a tym bardziej otwarcie. Jednak każdy krok przekraczający własne bariery owocuje nowymi, wartościowymi doświadczeniami. Później okazuje się, że warto jest wyrażać swoje potrzeb i emocje, bo to wzbogaca nasze życie i relacje z innymi. Może też się okazać, że otoczenie nie jest przyzwyczajone do nowego sposobu komunikacji (&#8220;Zawsze był taki cichy, spokojny i uprzejmy, a teraz coś takiego z niego wyłazi&#8221;) i reaguje w niezbyt przyjemny sposób. Cóż, czasem trzeba to przełknąć, bo w końcu każdy ma prawo do własnej reakcji. A my mamy prawo do wyrażania siebie, bez względu na to, co myślą na ten temat inni. Jeśli nie mylimy asertywności z agresją lub nadmiernym bronieniem się, wszystko ostatecznie powinno być ok. Poza tym, co to za otoczenie, które nie respektuje naszych praw? Może trzeba coś zmienić.</p>
<p>Chciałam jeszcze wspomnieć o pewnej technice, którą jak zauważyłam w mojej pracy warsztatowej, często stosują kobiety, uznając, że jest to zachowanie asertywne. Chodzi mi o stosowanie uników i wycofywanie się &#8220;dla świętego spokoju&#8221;. Jeśli ktoś przekracza naszą granicę, a my robimy coś &#8220;na odczepnego&#8221;, nie informując jasno, że nie życzymy sobie takiego traktowania, osoba ta uznaje (nawet nieświadomie), że jej strategia jest skuteczna. I będzie tak nadal robić. Stawianie granic polega na aktywnym działaniu, <strong>uniki nie są efektywne</strong>. Z drugiej strony, ostatecznym barometrem jest nasze samopoczucie. Czasem coś nas po prostu nie obchodzi i &#8220;spływa jak po kaczce&#8221;, wtedy zignorowanie czyjegoś ataku jest spójne z naszą postawą i w efekcie staje się postawieniem granicy.</p>
<p>Zdarza się czasem tak, że gdy już zbierzemy się w sobie (ja tak czasem mam), to pod wpływem emocji, przejęcia całą sytuacją i solennych obietnic, że będziemy bronić swoich praw, zamiast komunikatu asertywnego, czyli pełnego szacunku, wychodzi ostre &#8220;grrrrr&#8221;&#8230; Ale asertywność, jak każda inna zdolność, wymaga treningu. Uważam, że jeśli ktoś zawsze dawał sobą pomiatać i nagle zaczyna się bronić, nawet w złości i agresywnie, to jest to pierwszy krok w dobrym kierunku. Zresztą, <strong>przeżywana złość i gniew często są wewnętrzną informacją, że ktoś przekroczył nasze granice</strong>. Czasem trzeba je ujawnić, dobrze się im przyjrzeć i zdać sobie sprawę z tego, co się stało. Kontakt z emocjami jest podstawą dobrych i zdrowych relacji z innymi i z samym sobą.</p>
<div class="wp-caption alignright" style="width: 250px"><a title="The air of the mountains" href="http://www.flickr.com/photos/8070463@N03/2962489964/" target="_blank"><img style="border: 0pt none;" src="http://farm4.static.flickr.com/3195/2962489964_568c35b705_m.jpg" border="0" alt="Spokój ducha" width="240" height="158" /></a><p class="wp-caption-text">Creative Commons License photo credit: Tambako the Jaguar</p></div>
<p>Asertywność to tak naprawdę tylko jakieś hasło. Po rozmowie z moją znajomą, doszłam do wniosku, czym przyznaję jej rację, że <strong>tak naprawdę chodzi o słuchanie siebie, swojego wewnętrznego głosu i podążanie za nim</strong>. Do tego trzeba dołożyć uważne słuchanie głosów i potrzeb innych i nasze działania niejako z natury stają się asertywne. I uczenie się asertywności jako zestawu pewnych zachowań ma swoje ograniczenia, bo może się okazać, że są wewnątrz nas części, które się z tymi zachowaniami nie zgadzają. Wtedy trzeba się im przyjrzeć i porządkować sprawy od wewnątrz. Z drugiej strony, czasem wiemy, że nasze zachowanie nie jest spójne z wewnętrznym poczuciem, ale nie wiemy jak można zachować się inaczej. Wtedy wsparcie z zewnątrz i trening zachowania może być bardzo przydatny. Czyli tak naprawdę zmiana powinna zachodzić dwutorowo &#8211; na poziomie świadomości wewnętrznej i na poziomie zewnętrznych zachowań.</p>
<p>Podsumowując, co nam daje asertywność, czyli działanie spójne ze swoimi własnymi potrzebami? Przede wszystkim więcej luzu psychicznego, czyli redukuje stres związany z relacjami z innym ludźmi. Nie musimy już walczyć, tylko w jasny sposób stawiamy swoje granice. Nie musimy czuć się podle, bo znowu ktoś nas wykorzystał, tylko potrafimy zadbać o siebie i swoje samopoczucie. Komunikujemy się otwarcie i konflikty zamiast eskalować, są rozwiązywane na najwcześniejszych etapach. Jest mniej nieporozumień i błędnego widzenia rzeczywistości. Inni ludzie nie muszą zgadywać co czujemy i wiedzą jak się w stosunku do nas zachować. <strong>Czujemy się szanowani i mamy szacunek dla innych, co zawsze przynosi wiele radości w kontaktach międzyludzkich.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://terapia.pozaschematy.pl/asertywnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

