Dlaczego warto zajmować się snami?

W mojej pracy terapeutycznej bardzo lubię pracować ze snami. W psychologii zorientowanej na proces sny mają bardzo ważne miejsce. Historia, którą opowiada klient jest dla niego bardzo istotna, i zazwyczaj potrzeba jej wysłuchać. Sen jednak jest w pewnym sensie inną perspektywą patrzenia na to, co sprawia problem, co się dzieje, co jest potrzebne. Marie Louise von Franz, zajmująca się w nurcie analizy jungowskiej snami i ich znaczeniem, bardzo pięknie ujęła czym jest sen – jest to list od naszej nieświadomości do świadomości. List ten nie zawsze jest łatwo odcyfrować, ale zdecydowanie warto.

Większość moich klientów lubi pracę ze snami. Trudny temat, który pojawia się we śnie jest często łatwiejszy do obejrzenia i skonfrontowania się, niż na przykład żywy problem relacyjny. Sny są dziwne, sny są nie z tego świata. Na sny można spojrzeć trochę z przymrużeniem oka, w razie czego powiedzieć sobie, że „to był tylko sen”. Snami można się pobawić. Osoby, które są bardzo racjonalnie i intelektualnie nastawione często z początku odrzucają sny jako coś znaczącego, ale szczególnie one mogą skorzystać z mądrości swoich snów. Dają im one dodatkowo kontakt z czymś nieracjonalnym, czymś mniej ustrukturalizowanym niż ich codzienne życie. To jest coś, co wzbogaca.

Czy warto czytać senniki?

Sny mają swój język, jest to język symboli. Ale uwaga, nie dajmy się wpuścić w pułapkę senników. Specyficzny język sny jest przede wszystkim najlepiej zrozumiały dla samego śniącego. Ile ludzi, tyle możliwych skojarzeń i znaczeń. Zacznijmy od spisania sobie własnych skojarzeń z poszczególnymi elementami snu. Jeśli bardzo chcemy sięgnąć po sennik, cały czas bądźmy w kontakcie ze swoimi odczuciami. Czasem jakaś interpretacja z zewnątrz „brzmi” bardzo dobrze, „trafia w punkt”, można potraktować to jako punkt wyjścia.

O czym mówią nasze sny?

Sny są ulotne i dziwaczne, więc niezbyt dobrze się poddają ścisłym kategoriom z życia na jawie. Możemy jednak dokonać kilku zgrubnych rozróżnień. Są sny, które ewidentnie służą przeżyciu czy przepracowaniu jakichś emocji, trudnych czy intensywnych wydarzeń. Mogą też odzwierciedlać nasze aktualne niepokoje, lęki czy inne emocje. Tuż po rozstaniu może intensywnie śnić się były partner. W trudnym okresie w pracy może śnić się matura lub w ogóle powrót to szkoły.

Czasem sny są odpryskami tego, co się po prostu dzieje w naszym życiu. Jeśli przez 3 tygodnie zbieramy na polu truskawki, prędzej czy później te truskawki mogą zacząć nam się śnić. Sny są pewnego rodzaju układaniem naszych przeżyć, wiadomo też, że sen ma istotną rolę w konsolidacji pamięci.

Niektóre sny pokazują nam to, co do nas dotarło, ale nie zwróciliśmy na to uwagi. Trochę jak podszepty intuicji, trochę jak inny punkt widzenia. Na co dzień dociera do nas ogromna liczba informacji, których nie jesteśmy w stanie świadomie przetworzyć, czyli zauważyć. Mimo wszystko, wiele z nich ląduje w naszej głowie. Sen czasem podkreśla coś ważnego – na przykład nasze odczucia w stosunku do kogoś lub rozwiązanie jakiegoś problemu.

I w końcu, sny są spotkaniami z tym, co dla nas inne, obce, trudne, fascynujące, ale nie do końca nam bliskie czy znane. W pracy z procesem nazywamy to procesem wtórnym. W dużym skrócie możemy powiedzieć, że to coś, czego nam w jakimś sensie potrzeba więcej. Osoba, która nie potrafi mocno stanąć za sobą i swoimi potrzebami może śnić o kimś, kto bezceremonialnie stawia na swoim. Albo o tygrysie, który ją goni. Albo o wielkiej fabryce z potężnymi maszynami. Osoba, która nie pozwala sobie na słabość, może śnić o dziwnym świecie, w którym wszystko jest delikatne i dziwnie miękkie. Osoba, która jest przesadnie ostrożna i zachowawcza może śnić o kimś, kto podejmuje wyjątkowe ryzyko, albo sama we śnie to ryzyko podejmować (i być potem tym snem przerażona albo zafascynowana). Możliwości są nieprzebrane. Każdy sen jest inny, każdy może coś ciekawego wnieść.

Co jeśli nie pamiętam swoich snów?

Opcja 1: z mojego doświadczenia wynika, że samo zwrócenie uwagi na sny, poczucie w sobie, że mogą być czymś ważnym, może spowodować lepsze ich pamiętanie. To tak, jakby nieświadomość powiedziała: acha, chcesz ze mną gadać? Świetnie, porozmawiajmy więc!

Opcja 2: nie pamiętasz snów i już. Są takie osoby i nie ma co się tym zbytnio przejmować – spinanie się nie pomoże, a jest mnóstwo innych sposobów, żeby „dogadać” się ze swoją psychiką.

A na koniec polecam kilka tekstów na temat snów: How dreams enrich our lives, Jak rozumieć nasze sny oraz osoby zainteresowane pracą nad swoimi snami metodami psychologii zorientowanej na proces na konsultacje.

3 thoughts on “Dlaczego warto zajmować się snami?

  1. Witam , mam pytanie , czy jest jakiś ” trening” , na sny proroczę? Kilka razy zdarzyło mi się śnić sytuacje ktore pózniej miały miejsce w rzeczywistości . Chciałbym rozwinąć tą umiejetność ze tak to nazwę.
    Tomek
    Pozdrawiam ?

  2. Ja od kilku już lat mam bardzo dziwne sny…. Nawet się zastanawiam czy to są sny czy może jakieś inne zjawiska czy doznania. Zupełnie nie potrafię ich sobie wyjaśnić ani też powiązać ze swoim życiem. Otóż, zdarza mi się. iż we śnie widzę siebie śpiącą na łóżku i wtedy staje przede mną …….. jakaś postać. Dokładnie widzę jej rysy twarzy , potrafię je opisać nawet po latach- są tak wyraziste. No i dzieje się ze mną wtedy coś niesamowitego. Niby śpię , a jednak wiem , że śpię i jednoczśnie wszystko widzę i czuję. Najczęściej stojąca postać wywołuje we mnie ogromny strach i zaczynam przeraźliwie krzyczeć. Ten krzyk słyszy zawsze mój mąż. Czyli nie jest on jakąś moją imaginacją. Budzę się przerażona , czasem mocniej bije mi serce i jestem nawet spocona.

    Od roku miałam spokój z tymi dziwnymi snami. Dziś znowu sen się powtórzył, mimo że zmieniłam miejsce snu. Na pewnym etapie mojego snu stanęła przede mną kobieta . Wiek między 30 a 40 lat.. Sposób jej ubrania i uczesania świadczyl o tym , że nie jest to postać z obecnej rzeczywistości. Miała szlachetne rysy twarzy , była silną brunetką z grubym warkoczem , opadającym na lewe ramię. Miala czarny strój , taki jak szlachcianki w dobie powstania styczniowego. Uważnie na mnie patrzyla. A ja znowu się wystraszyłam , wpadłam w panikę, obudziłam się i zjawa zniknęła. I co to może być ? Dlaczego te postacie przychodzą do mnie ?

  3. Dodam jeszcze , że te postacie, które widzę w swoich snach są jakby z wosku. Stoją nieruchomo przede mną , wpatrzone w moje oczy albo gdzieś w dal .Są żywe ale nieruchome. Przeważnie. Tylko dwie z nich odbiegały od stereotypu. Była to 40- letnia kobieta , leżąca na stylowej kanapce , w długiej , pięknej , zielonej sukni . Uśmiechała się do mnie , a jej twarz okalały pęki rudych włosów.

    Druga postać to mężczyzna około 50, 60- letni , który jakby klęczał obok łóżka i pochylal się nade mną. Również miał szlachetne rysy twarzy, siwe , falujące wlosy spadały nieco na jego ramiona.

    I trzecia postać to dziewczynka około 8- letnia, która była u mnie kilka razy. Ona nie stoi , ale się porusza, nawet biega wokół mnie. Raz była w wianuszku i jakby komunijnej sukience. Proszę zasygnalizować mi, co mogę z tym zrobić. Uczestniczę w psychoterapii psychodynamicznej, ale psychoterapeutka raczej nie ma konkretnego zdania w tej sprawie. Chcialabym to zjawisko wyjaśnić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *