4 zasady lepszego radzenia sobie z konfliktami w relacjach

Konflikty są normalną częścią ludzkich relacji, także tych najbliższych. Co więcej, im bliżej jesteśmy w drugim człowiekiem, tym wrażliwsze miejsca „wystawiamy”, stąd konflikty mogą być dość bolesne. Jednak jest parę zasad, które mogą pomóc w ich konstruktywnym rozwiązywaniu. Oto kilka z nich:

1. Nie jesteście swoimi wrogami

Jeśli partner zrobił „coś złego”, to zazwyczaj nie w złych intencjach, specjalnie czy złośliwie. Jednak często mamy wrażenie, iż tak było – bo z naszej perspektywy nie mieści się w głowie, że można „coś takiego” zrobić z innych powodów. Odbieranie wszystkiego jako ataktu pobudza w nas postawę obronną, która uniemożliwia porozumiewanie się, tylko blokuje komunikację. Gdy odbieram drugą stronę jako atakującą, tracę z oczu fakt, że jesteśmy w tym razem – zamiast nagle pojawiają się dwie zwalczające się strony. Jeśli masz często takie poczucie w swojej relacji, warto się przyjrzeć temu, co stoi na przeszkodzie, by być w niej jak zespół, a nie wrogowie. Czasem samo przypomnienie sobie, że partner/ka jest w sumie po naszej stronie, ułatwia wyjście z trudnej sytuacji.

2. Nie czytaj w myślach

Czytanie w myślach to jeden z najczęstszych błędów, jakie popełniamy. Polega to na tym, że zakładamy, że wiemy co dana osoba ma na myśli, wnioskując tylko po jej zachowaniu / minie / spojrzeniu / zdawkowej wypowiedzi. Często tak głęboko jesteśmy przekonani, że wiemy, co ta osoba myśli, że nawet nie poddajemy tego pod wątpliwość. „Ja przecież go znam”, „Ja wiem jak to u niej jest”, itd. Takie podejście nieuchronnie prowadzi do trudności, cierpienia i konfliktów, blokując skuteczną (otwartą i wprost) komunikację. Pierwszy krok to zauważenie takiej tendencji u siebie (uwaga, NIE u partnera/ki), kolejny to zadanie sobie pytania „Czy opieram swoje wnioski na faktach czy domysłach”. Jeśli to drugie – warto zadbać o dotarcie do faktów (np. pytając wprost).

3. Jeśli chcesz zmian – proś o nią, a nie wymagaj

Ludzie się zmieniają, ale tylko wtedy, gdy tego chcą. Można nimi manipulować, ale to ostatecznie odbija się rykoszetem i kończy kłopotami. Można też wymagać zmian, jednak wtedy stawiamy siebie wyżej niż partnera – bo musi być po mojemu, ja wiem lepiej, a Ty się masz dostosować. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy o zmianę prosimy – wtedy stajemy naprzeciwko siebie jak równi. Łatwiej jest reagować na prośbę niż na wymaganie, nie ma potrzeby stawiania oporu i jest się traktowanym jak autonomiczna jednostka. Wtedy też potrzebna jest akceptacja ewentualnej odmowy – w końcu nie wszystkie prośby partner ma obowiązek spełniać (inaczej stają się wymaganiami).

4. Nie czekaj aż będziesz na granicy furii, zanim odniesiesz się do jakiejś problematycznej sytuacji

Często trudno jest nam odnosić się do tego co nas boli, przeszkadza czy męczy. Udajemy, że problemu nie ma, że sam się rozwiąże albo, że partner/ka w końcu sam/a się domyśli i zorientuje. Złość za to narasta, niezadowolenie robi się coraz większe, aż w końcu człowiek wybucha. W furii zaś nie da się logicznie i sensownie rozwiązywać problemów, w furii można tylko walczyć. Czasem naruszenie granic jest tak ogromne, że furia pozwala je obronić, ale zazwyczaj jest skutkiem przeciągnięcia momentu zajęcia się problemem.

Joanna Boj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *